Blog > Komentarze do wpisu
Nad książką Tomaša Zmeškala unosi się duch Franza K.

Przed trzema laty czarnoskóry Tomaš Zmeškal, syn Czeszki i Kongijczyka, wdarł się ma listę najpopularniejszych czeskich pisarzy. Jego debiutancka powieść „List miłosny pismem klinowym” przez krytykę i czytelników został przyjęty jako próba rozliczenia z tragiczną historią Czechosłowacji 20 wieku. Zmeškal - absolwent anglistyki w Londynie, wykładowca Uniwersytetu Karola w Pradze, tłumacz, od niedawna nazywa się zawodowym pisarzem – za swój debiut otrzymał Nagrodę Josefa Škvoreckiego (2009), nominację do, porównywanej z polską Nagrodą Literacką Nike, Magnesia Litera (2009), a czytelnicy popularnych „Lidovek” uznali „List..” za drugą najważniejszą czeską książkę 2009 roku. Nic więc dziwnego, że powieść Tomaša Zmeškala była jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji przez polskich fanów czeskiej literatury. Wiemy to już z pewnością – warto było czekać (pewnie także za sprawą świetnej roboty translatorskiej Doroty Dobrew). 

„List miłosny pismem klinowym” to książka wybitna, prawdziwe mięso literatury, które od zawsze budują wielkie tematy: miłość, zdrada, wojna i historia. Wykorzystana przez  Zmeškala narracja, która wymyka się kategorii przyczynowości współgra z portretem tragicznych czasów, w których jednostka musi polec w konfrontacji z irracjonalnością dziejów. W.A.B. poleca tę książkę odwołując się to popularnych i cenionych w Polsce takich czeskich pisarzy jak: Topol, Škvorecký, Hrabal. W przypadku dwóch pierwszych nazwisk – jak najbardziej słusznie. „List miłosny pismem klinowym” - w mojej ocenie – przypomina choćby niedawno wydaną po polsku „Strefę cyrkową” Jachyma Topola i nagradzane „Przypadki inżyniera ludzkich dusz” Josefa Škvoreckiego. Bliskie jest Zmeškalowi to obecne u wspominanych pisarzy osadzenie swych bohaterów w środku niezrozumiałej machiny historii. Zupełnie protestuję przed porównywaniem tej książki do prozy Hrabala, nie tylko dlatego, że autora „Listów do Kwiecienki” zwyczajnie nie znoszę.  Zmeškal – może, dzięki dwujęzyczności, w której się wychował - daleki jest od tej czeskiej piwnej narracji, knedlików i meczów Slavii Praga (jeśli dobrze policzyłem w całkiem długim „Liście miłosnym pismem klinowym” bohaterzy tylko raz, powtarzam – raz!, piją piwo). 

„List...” mocno przypomina genialny „Kwestionariusz” Jiří Gruša, w którym autor zmuszony do wypełnienia kwestionariusza dołączonego do podania o pracę snuje opowieść o Czechosłowacji drugiej połowy 20 wieku. Szczególnie bliskie Grušy są fragmenty książki, której akcji toczy się na czeskiej prowincji, z dala od Pragi. Jednak głównym bohaterem, który unosi się nad książką  Tomaša Zmeškala jest duch innego wielkiego mieszkańcy Pragi, Jozefa K. Franza Kafki, który powrócił za sprawą wielkiego eksperymentu z pogranicza inżynierii społecznej. 

Tomaš Zmeškal napisał książkę pasjonującą, zajmującą, absolutnie wybitną i mocno osadzoną w czeskiej kulturze. Uważny czytelnik smaczków znajdzie pewnie dziesiątki. Choćby polemikę z Milanem Kunderą: „To nie historia ani polityka, ani filozofia dzieli Europę na wschodnią i zachodnią. Wszystko jest o wiele prostsze: chodzi o to, jaka jest gdzie zima. Między Londynem a Pragą była niemal dwudziestostopniowa różnica”.  

Tomaš Zmeškal, „List miłosny pismem klinowym”, przeł. Dorota Dobrew, W.A.B., 2011. 

[recenzja w skróconej formie ukazała się w tygodniku Przegląd]

poniedziałek, 19 grudnia 2011, lukaszgrzes

Polecane wpisy

Komentarze
nawschod.eu
2011/12/20 12:52:13
Dzięki za recenzję. Dodałem do listy "do przeczytania" :)
-
lukaszgrzes
2011/12/20 23:46:18
I dobrze, bo trzeba koniecznie!